Inspiracja do napisania tego tekstu była książka Alan Loy McGinnis Sztuka motywacji -> zawarte w niej treści dowolnie interpretuję i modyfikuję pod kątem budowania satysfakcjonujących związków.
Może czytając tytuł tego wpisu zaświtała Ci myśl:
Po co oczekiwać od ludzi tego co najlepsze?
Czy nie rozsądniej jest spodziewać się wszystkiego, co najgorsze?
Zabezpieczyć przed wszelkimi niebezpieczeństwami, przygotować na kontratak, ...
STOP
Zanim podążysz w tym kierunku, przeczytaj proszę poniższą historię:
Opowiada ona o mądrym, sędziwym odźwiernym, żyjącym w XVIII - wiecznej Europie, którego obowiązkiem było witanie wędrowców przybywających do tętniącego życiem śródziemnomorskiego miasta. Podróżni przybywający do miasta zatrzymywali się przy bramie miejskiej, aby zapytać odźwiernego o drogę oraz o możliwości znalezienia pracy. Pewnego dnia pod bramą zatrzymał się wędrowiec i spytał odźwiernego:
- Starcze, jacy są mieszkańcy Twego miasta?
Staruszek podrapał się w głowę i zapytał:
- Jacy ludzie mieszkają w mieście, z którego przybywasz?
Podróżny skrzywił się i stwierdził sucho:
- Banda łobuzów. Skąpych, chciwych i nieuczciwych.
- Hmm ... - odparł odźwierny, pokiwawszy głową - Takich też ludzi znajdziesz w naszym mieście. Pamiętaj, że Cię ostrzegałem.
Około godziny później do bram miasta zbliżył się kolejny podróżny. Sądząc po stroju i rysach twarzy mężczyzna wyglądał na młodszego brata poprzedniego przybysza. Pierwszy odezwał się starzec, mówiąc:
- Sądząc po wyglądzie młody człowieku, musiałem przed chwilą rozmawiać z Twoim bratem. Czy może go szukasz?
Młodzieniec uśmiechnął się i potrząsnął głową, zaprzeczając:
- Nie za nic w świecie dziadku. Wiesz, mój brat jest wyjątkowo zgorzkniałym człowiekiem. Przykro to przyznać, ale absolutnie nie tęsknię za jego towarzystwem.
Młody człowiek podszedł do sędziwego odźwiernego, uścisnął mu dłoń i zapytał:
- Byłbym Ci nieskończenie wdzięczny dziadku, gdybyś odpowiedział mi na pewne pytanie. Sądząc po Twoim wieku, musisz znać wielu mieszkańców tego miasta. Powiedz mi proszę, jacy są ci ludzi?
Starzec odpowiedział:
- A jacy ludzie żyją w mieście, z którego przybywasz?
- Ach, trudno byłoby znaleźć lepszych ludzi. Wszyscy, co do jednego są uczciwi, pracowici i hojni, aż do przesady. Bardzo nie chciałem opuszczać miasta, ale zmusiła mnie do tego
konieczność znalezienia pracy.
- Hmm ... - odparł z uśmiechem odźwierny - Takich właśnie znajdziesz w naszym mieście. Serdecznie Cię witamy! Nikodem Marszałek Potęga feniksa
Jest wiele powodów :-) chociażby taki, że wówczas:
Każdy człowiek nosi w sobie mieszaninę dobra i zła, ambicji i znużenia, mocnych stron i słabości. Możemy wybierać: czy budować na mocnych stronach, czy wpaść w obsesję na punkcie słabości. [1]
Człowiek staje się godnym zaufania, kiedy mu się ufa. Henry L. Stimson
Oczekiwać tego, co najlepsze jest łatwiej kiedy odpuścisz sobie pretensje, by ktoś był taki jak Ty tego chcesz. Możesz natomiast dla samej siebie precyzyjnie określić: Jakie relacje chcę mieć z X, jak mają one się kształtować, jak chcę się w nich zachowywać, czego chę doświadczać, co czuć, ...? I zamiast próbować zmieniać kogoś "na siłę" możesz działać zgodnie ze swoją wizją. Pomimo postawy i zachowań danej osoby możesz postępować dokładnie tak, jak sobie to ustaliłaś.
Wiem, wiem - od razu nasuwa się pytanie: Jak mogę budować nasz relacje tak jak tego chcę, kiedy one zależą od nas obojga? Kiedy on, ona, ono robi coś w poprzek?
Po prostu ZRÓB TO! Kiedy myślisz, że wszystko zależy od kogoś innego odbierasz sobie siłę i możliwości ruchu.
Poeksperymentuj np. przez 3 tygodnie i traktuj kogoś tak, jakby już dzisiaj miał cechy/postawy jakich od niego oczekujesz.
Np. oczekujesz od swojego partnera, że będzie bardziej odpowiedzialny za siebie. W tej sytuacji:
Podobnie sprawa ma się z Twoim dzieckiem, znajomym, przyjaciółką. Po prostu niezależnie od tego co się dzieje zacznij działać inaczej niż dotychczas, zgodnie ze swoimi standardami. Ton głosu, wyraz twarzy, gesty będą tym, przez co przekażesz swoją postawę i oczekiwania. Relacja między ludźmi jest jak naczynia połączone. To, co wlejesz do swojego - przeniknie do drugiego.
Ważna jest intencja z jaką to robisz - możesz chcieć kogoś ukarać lub zmobilizować do rozwoju. W każdym przypadku Twoja intencja zostanie odczytana.
A co, jeśli jakieś zachowanie człowieka sprawia Ci przykrość lub Cię złości?
Zawsze możesz porozmawiać w języku żyrafy :) wg. następującego schematu:
Co daje nam następujący komunikat:
Kiedy mówisz do mnie podniesionym głosem, jest mi przykro, czuję się atakowana i denerwuję się. Ponieważ potrzebuję przemyśleć to co do mnie mówisz żeby zrozumieć Twój punkt widzenia, proszę Cię, mów do mnie ciszej i spokojnie.
Język żyrafy to sposób sposób porozumiewania się stworzony przez M. B. Rosenberga - możesz o nim przeczytać w Wikipedii, w publikacji Porozumienie bez przemocy.
Ważne jest, żeby w takiej rozmowie odpuścić sobie wszystkie "ale", wywoływanie poczucia winy czy litości, ... Więcej o sposobach działania, które nie działają znjdziesz we wpisie: A może by tak inaczej?
Wiem, czasami dogadanie się z kimś wcale nie jest proste - jednak zawsze można coś zrobić, żeby poprawić relacje :)
W treści wpisu zawarłam cytaty:
1 str. 13
2 str. 11
3, 4 str. 12